Przeglądasz wszystkie posty oznaczone tagiem 'marzenia'.
Wyświetlam 1 notkę

6 kończyn do wychowania, czyli dziecko i pies- historia marzenia spełnionego.

  • Napisane 3 marca 2015 o 13:47

O tym, że dziecko lepiej wychowuje się i dorasta w towarzystwie psa, wiedzą wszyscy którzy kochają psy. Bo przeciwnicy w psie widzą raczej więcej problemów. Nie wiedzą co tracą.

O psie marzyłam od… no od zawsze. Od kiedy tylko w moim dziecięcym umyśle pojawił się wyimaginowany pies. Tak, miałam wyimaginowanych przyjaciół, ale o tym kiedy indziej. Na psa mama nigdy nie chciała się zgodzić, argumentując to mieszkaniem w bloku, pracą i moją szkołą. Ja jako dziecko grzeczne i posłuszne, wierzyłam w to, że pies w bloku to zły pomysł ( tylko, cholera skad tyle tych psów po osiedlu biega?!). Teraz, kiedy jestem dorosła  ( acz młoda! ;p ) wie, że mama mnie oszukiwała! Mieliśmy tam łąki piękne na osiedlu, mielibyśmy tez  i czas na psa bo mama pracowała po 8h a ja po szkole zawsze do domu, nie miałam dodatkowych zajec do wieczora. No ale ok, nie chciała, ja sie nie sprzeciwiałam, kochałam za to wszystkie cudze psy i sąsiadom wyprowadzałam na spacer.

Dowiedziałam się o ciązy, upatrzylismy sobie mieszkanie do wynajęcia i co? I tylko brakowało mi tego wymarzonego psa! NieMałż lubi psy, zawsze mieli jakieś, ale nie był zachwycony momentem decyzji o psie. No ale ciężarnej się nie odmawia, czyż nie? :) Przemyślałam ja tez wszystko, ewentualną organizacje tego wszystkiego kiedy juz wróce do pracy itp. Uznałam, że jesli bedzie co zrobić z dzieckiem ( czyt. jedzie do babci) to i psa gdzieś wcisnę. Szukamy wiec psa. Znaleziony, zaadoptowany. Teraz z Kluską dogadują się nieźle, choć nadal zalizał by ją po same migdałki. Ona za to jest zafascynowana ogonem i uszami, ale jeszcze są na miejscu. Były problemy przy początkach raczkowana, ale wezwaliśmy Behawiorystę. Pomogło! Teraz wierzę, że za kilka lat będą przezywać wspaniałe przygody, spać razem w łóżku i taplać się w błocie (no ok, pański pies nie bedzie bo on kałuży sie brzydzi). Psa czasem proszę, żeby żył min 50 lat- ma ktoś jakis lek na długowieczność kupy sierści?