11 miesięcy.

  • Napisane 16 marca 2015 o 10:42

Widziałam dzisiaj zdjęcia, na których widać do czego zdolne są dzieci. Mój Boże, Hanka, błagam- nie rośnij! Mogłaby być ciągle taka mało mobilna, w trybie spij-jedz-wydalaj ( ale tego trzeciego nie za dużo), choć już nie pamiętam kiedy ona taka była. Nie mam pojęcia, kiedy dokładnie zaczęła się przewracać na brzuszek, kiedy zaczęła siadać, wstawać, mówić „tata”- mama przez gardło jej nie przejdzie. Inne to robią albumy, pamiętniki piszą, listy do dzieci, a ja nawet nie pamiętam daty pierwszego ząbka- ale to na szczescie obwieściłam na fejsie, wiec wystarczy, że wyszukam :D

 

Za to poród pamiętam. Pamiętam każdy dzień w szpitalu, a byłam tam 9 dni bo dziecku się jakoś nie śpieszyło. Wolała sobie siedzieć i rosnąć żeby matke rozcieli, ale nie przewidziała, że postanowią dać jej szanse żeby wyszła sama- nie skorzystała a ja sie nacierpiałam, choć nie mam jej tego za złe. W końcu z tego szpitala wyszłyśmy, ale miło nie wpominam. To, że dziecko zmienia życie i wywraca je do góry nogami to to to tak, to fakt. Gdyby nie Hanka, nie byłoby wyprowadzki od rodziców; zmiany pracy po urlopie, bo do gastro to ja na razie nie mam zamiaru wracać; nie było by psa- choć on pewnie żałuję, bo trafiłby gdzieś kiedyś na normalną rodzinę.

 

Hance wczoraj stuknęło 11 miesięcy. 11 okropnie krótkich, szybkomijających miesięcy. Potrafi wiele ( tylko dlaczego nie powie mama?!), wiele i ja się od niej nauczyłam- np płakać jak czegoś nie dostane i słuchać disco polo.  Oraz jeść niesolone rzeczy. I przyjmować krytykę na klatę, po czym wcale się nią nie przejmować. Złote rady też są cudowne :D „Dziecko będzie się rzucać na słodycze” ” Dziecko liszaja od psa dostanie jak ją będzie tak lizać” „odbierasz jej dzieciństwo, dajżesz jej tego batona ugryźć” ” jak to pije rumianek/koper/wodę? daj jej normalnej herbaty albo wody z cukrem”.

 

Prawdą jest też fakt, że dzieciatym kobietom całkowicie zmienia się krąg znajomych. Znaczy pozostają te najsilniejsze osobniki, taka naturalna selekcja- te słabe, które brzydzą się kupek, śliny i pieluszek są natychmiastowo wyeliminowana jeszcze kiedy matka biega w ciąży. Nie wiem czemu- może to już ich wyobraźnia ogarnia obraz przyszłej matki z dziecięciem na reku? Za to pojawiają sie nowe koleżanki, często ( no ok, tylko) też z dziećmi :) Zwykle tematy rozmów dotyczą tylko dzieci, ale jest to do przeżycia, jeśli matka-koleżanka nie cierpi na pieluszkowe zapalenie mózgu. Na szczęście tylko takie znam. Chwała Wam!

 

Podziwiam też matki, które dla dziecka potrafią mieć sterylne mieszkanie. Nie wiem- może to u mnie jest winą psa, że zamiatanie nie przynosi efektów, może inne mają supermoce i po prostu czego nie dotkną to staje sie czyste. Ja to nawet czasem nie mam siły/chęci/możliwości bo dzieć płacze ” mamo mamo, nie sprzątaj, nie wygłupiaj sie” wiec poza psem to mam czasem tez takie biegające kotki.

 

A to dopiero 11 miesięcy…

1 komentarz do 11 miesięcy.

  1. ~Marta pisze:

    Oj wywraca się,wywraca…. A rozmowy bezdzieciatych znajomych nagle jakieś takie mało ważne:) Gosiu, niech (super)moc będzie z Tobą i z biegającymi kotkami ! Nie słyszałam jeszcze, żeby jakieś dziecko było smutne z powodu kurzu na podłodze… Za to na pewno są takie, które smucą się bo mama nie ma czasu na zabawę i przytulanie:)

Dodaj komentarz